Zapraszam na wstęp do mojego opowiadania.
Z góry ostrzegam, że postacie mogą różnić się od oryginału.
Całe opowiadanie będzie pisane z perspektywy Kagami'ego, jednak mogą zdarzyć się wyjątki.
Kagami Taiga i Kuroko Tetsuya- niby
dwie odmienne osoby, a jednak jedno identyczne marzenie. Odnaleźć
tą prawdziwą miłość. Kagami w brew pozorom był uczuciowy i
dawał się ponieść nie jednemu uczuciu, przez co nie raz się
sparzył. Po ostatnim razie zamknął się on na uczucia. Można by
rzec, że stał się wredny i skupił na koszykówce. No bo czy to
możliwe, że nie istnieje osoba niższa od niego, kochająca jak on
koszykówkę i również pragnąca miłości. Nie wiedział, że
ideał posiadający wszystkie te cechy ma pod nosem. Tą osobą był
nikt inny jak Kuroko. Tetsuya miał jednak odrobinę inne poglądy.
Uważa, że taka osoba jak on- z pozoru zawsze obojętna i spokojna-
nie może być pokochana. W końcu on tylko chce faceta wyższego od
niego, lubiącego w choć minimalnym stopniu koszykówkę, przy
której czuł się bezpiecznie. Fakt, miał niby dwóch adoratorów,
ale wiedział, że u nich to tylko zauroczenie i do tego nie jego
osobą, a "talentem". Obydwoje mieli tą drugą połówkę
tuż przed nosem. Wystarczyło zrobić krok w jej kierunku. Czy
rozłąka im w tym pomoże, czy też zniszczy więź między nimi?
Zapowiada się ciekawie, czekam na następne rozdziały ;)
OdpowiedzUsuń