wtorek, 8 lipca 2014

One-shot: „Każda plotka ma w sobie ziarenko prawdy...”

Wiem... SUMIMASEN!!! Długo nic nie było, ale po długim zastanowieniu i zaakceptowaniu przez "betę" oddaję wam w ręce ten mały dodatek...

One-shot: „Każda plotka ma w sobie ziarenko<?> prawdy...”

8:15.
Szkolny korytarz.

-Słyszałaś najnowszą plotkę?-blondynka szepnęła koleżance do ucha.
-Jaką?!
-Podobno widziano jak Akashi-kun ostatnio wracał do akademika cały w czyjejś krwi. Mówią, że cały klub koszykówki to przykrywka dla jakiejś mafii.
-No co ty?! Wyobrażasz cobie, żeby Kise-kun mógł kogoś zabić, bo ja nie!!-po wypowiedzeniu ostatnich słów, dziewczyny mogły usłyszeć jak zza ich pleców dobiega prychnięcie. Dziewczęta pisnęły i odwróciły się by zobaczyć kto podsłuchiwał ich rozmowę.
-Kise-kun!!- pisnęły obie pannice.
-Nie ładnie tak plotkować moje piękne.- mruknął uwodzicielsko.- A teraz panie wybaczą, ale mam spotkanie drużyny.- na pożegnanie skłonił się niczym wierny sługa i oddalił się od dwóch plotkarek, znikając za rogiem.- Co za debil! Zabiję Akashi'ego. Zawsze powtarzamy mu: „Pozbądź się WSZYSTKICH śladów po misji!!”. A ten co? MA WSZYSTKO W DUPIE!!- mruczał do siebie blondyn, kierując się do hali sportowej.

8:25
??

-Wszyscy są? Zobaczmy... Ja- jestem, Tetsuya- jest, Aomine- jest, Mido...
-Akashi!! Ty idioto!! Co to za szlajanie się po terenie szkoły cały pokryty krwią?!! I TO JESCZE NIE SWOJĄ!!- do sali wleciał wkurzony blondyn.
-Ryota. Jak miło, że się zjawiłeś.- mruknął czerwonowłosy, nie przejmując się wybuchem kolegi i wpisując coś do swojego zeszytu.- A teraz zamknij japę i siadaj jak wierny piesek na swoje miejsce. Nie mamy czasu na twoje zabawy. Mamy misję. Oto nasz cel.- na ścianie wyświetlił się obraz wysokiego, czerwonowłosego chłopaka.- To Kagami Taiga. Wcześniej mieszkał w Stanach. Należał tam do grupy zwanej „Monster”. Misja ma oznakowanie C6. Kto się za to weźmie?? Może...
-Ja się tym zajmę.- wypowiedź Seijuro przerwał pusty głos, dochodzący z kąta sali. Wszyscy jak jeden mąż odwrócili się by spojrzeć na postać, która w tej samej chwili wstała z krzesła i kończyła składać swą ukochaną broń- Glocka.
-W takim razie Midorima, przekaż mu dane.
-Tak, szef.- odpowiedział zielonowłosy.- Wszystko dostaniesz na następnej przerwie.
-Nie trzeba. Na jutro wszystko będzie gotowe. To nara.- włożył broń za pasek spodni i zakrył marynarką z mundurka. Wyszedł.
-Nie potrzebuje informacji?? To skąd będzie wiedział, gdzie go złapać?!- pienił się Aomine.
-Zobaczymy co z tego wyniknie.

10:28
Mieszkanie Taigi.

Szlag, że też musieli mnie przenieść właśnie teraz. Chociaż... Będę bliżej Kuroko... Aaaa... Nie wiem co robić.
Takie i inne myśli chodziły po głowie Kagami'ego. Chłopak z nerwów zaczął czyścić swój mały arsenał, kiedy w połowie czyszczenia lufy rozległo się dzwonienie domofonu. Czerwonooki poderwał głowę i podnosząc się z klęczków podszedł do domofonu.
-Słucham?- powiedział podnosząc słuchawkę.
-Kotek, to ja.- usłyszał głos ukochanego. Tak. Ukochanego. Wielki Taiga jest gejem.
-Jeszcze raz mnie nazwiesz kotkiem, a zrobię ci krzywdę. Właź.- wcisnął guzik otwierając drzwi na dole. Odkładając słuchawkę, otworzył zamek w drzwiach. Nie zdążył nawet odejść, a drzwi się otworzyły i na jego plecach wylądował mniejszy, blady chłopak o niebieskich włosach i oczach.
-Ale ty jesteś kotkiem. Moim kotkiem.- cmoknął czerwonookiego w policzek.- Prawda?
-Oczywiście. A tak w ogóle co tu robisz? Miałeś wpaść dopiero jutro?-mruknął Kagami, zdejmując rzepa z pleców.
-Tak, ale mam misję. Związaną z tobą i nie... Nie mam cię zabić, tylko zrekrutować.
-To zadanie wykonane.- pocałował ukochanego w usta, na co ten wybuchł śmiechem.- Co cię tak bawi?
-Ostatnio chodzą plotki, że klub koszykarski naszej szkoły to klub ukrytych gejów lub jakaś mafia.
-Hahaha. Jedno na pewno odgadli: jesteście mafią. A co drugiego trochę minęli się z prawdą, bo tylko ty i ja jesteśmy gejami i na pewno nie ukrytymi.


No cóż, w końcu jest powiedzenie: „W każdej plotce jest ziarenko prawdy”, ale czy tylko ziarenko...??