Wiem... SUMIMASEN!!! Długo nic nie było, ale po długim zastanowieniu i zaakceptowaniu przez "betę" oddaję wam w ręce ten mały dodatek...
One-shot: „Każda plotka ma w sobie
ziarenko<?> prawdy...”
8:15.
Szkolny korytarz.
-Słyszałaś najnowszą
plotkę?-blondynka szepnęła koleżance do ucha.
-Jaką?!
-Podobno widziano jak Akashi-kun
ostatnio wracał do akademika cały w czyjejś krwi. Mówią, że
cały klub koszykówki to przykrywka dla jakiejś mafii.
-No co ty?! Wyobrażasz cobie, żeby
Kise-kun mógł kogoś zabić, bo ja nie!!-po wypowiedzeniu ostatnich
słów, dziewczyny mogły usłyszeć jak zza ich pleców dobiega
prychnięcie. Dziewczęta pisnęły i odwróciły się by zobaczyć
kto podsłuchiwał ich rozmowę.
-Kise-kun!!- pisnęły obie pannice.
-Nie ładnie tak plotkować moje
piękne.- mruknął uwodzicielsko.- A teraz panie wybaczą, ale mam
spotkanie drużyny.- na pożegnanie skłonił się niczym wierny
sługa i oddalił się od dwóch plotkarek, znikając za rogiem.- Co
za debil! Zabiję Akashi'ego. Zawsze powtarzamy mu: „Pozbądź się
WSZYSTKICH śladów po misji!!”. A ten co? MA WSZYSTKO W DUPIE!!-
mruczał do siebie blondyn, kierując się do hali sportowej.
8:25
??
-Wszyscy są? Zobaczmy... Ja- jestem,
Tetsuya- jest, Aomine- jest, Mido...
-Akashi!! Ty idioto!! Co to za
szlajanie się po terenie szkoły cały pokryty krwią?!! I TO
JESCZE NIE SWOJĄ!!- do sali wleciał wkurzony blondyn.
-Ryota. Jak miło, że się zjawiłeś.-
mruknął czerwonowłosy, nie przejmując się wybuchem kolegi i
wpisując coś do swojego zeszytu.- A teraz zamknij japę i siadaj
jak wierny piesek na swoje miejsce. Nie mamy czasu na twoje zabawy.
Mamy misję. Oto nasz cel.- na ścianie wyświetlił się obraz
wysokiego, czerwonowłosego chłopaka.- To Kagami Taiga. Wcześniej
mieszkał w Stanach. Należał tam do grupy zwanej „Monster”.
Misja ma oznakowanie C6. Kto się za to weźmie?? Może...
-Ja się tym zajmę.- wypowiedź
Seijuro przerwał pusty głos, dochodzący z kąta sali. Wszyscy jak
jeden mąż odwrócili się by spojrzeć na postać, która w tej
samej chwili wstała z krzesła i kończyła składać swą ukochaną
broń- Glocka.
-W takim razie Midorima, przekaż mu
dane.
-Tak, szef.- odpowiedział
zielonowłosy.- Wszystko dostaniesz na następnej przerwie.
-Nie trzeba. Na jutro wszystko będzie
gotowe. To nara.- włożył broń za pasek spodni i zakrył marynarką
z mundurka. Wyszedł.
-Nie potrzebuje informacji?? To skąd
będzie wiedział, gdzie go złapać?!- pienił się Aomine.
-Zobaczymy co z tego wyniknie.
10:28
Mieszkanie Taigi.
Szlag, że też musieli mnie
przenieść właśnie teraz. Chociaż... Będę bliżej Kuroko...
Aaaa... Nie wiem co robić.
Takie i inne myśli chodziły po głowie Kagami'ego. Chłopak z
nerwów zaczął czyścić swój mały arsenał, kiedy w połowie
czyszczenia lufy rozległo się dzwonienie domofonu. Czerwonooki
poderwał głowę i podnosząc się z klęczków podszedł do
domofonu.
-Słucham?- powiedział podnosząc słuchawkę.
-Kotek, to ja.- usłyszał głos ukochanego. Tak. Ukochanego. Wielki
Taiga jest gejem.
-Jeszcze raz mnie nazwiesz kotkiem, a zrobię ci krzywdę. Właź.-
wcisnął guzik otwierając drzwi na dole. Odkładając słuchawkę,
otworzył zamek w drzwiach. Nie zdążył nawet odejść, a
drzwi się otworzyły i na jego plecach wylądował mniejszy, blady
chłopak o niebieskich włosach i oczach.
-Ale ty jesteś kotkiem. Moim kotkiem.- cmoknął czerwonookiego w
policzek.- Prawda?
-Oczywiście. A tak w ogóle co tu robisz? Miałeś wpaść dopiero
jutro?-mruknął Kagami, zdejmując rzepa z pleców.
-Tak, ale mam misję. Związaną z tobą
i nie... Nie mam cię zabić, tylko zrekrutować.
-To zadanie wykonane.- pocałował
ukochanego w usta, na co ten wybuchł śmiechem.- Co cię tak bawi?
-Ostatnio chodzą plotki, że klub
koszykarski naszej szkoły to klub ukrytych gejów lub jakaś mafia.
-Hahaha. Jedno na pewno odgadli:
jesteście mafią. A co drugiego trochę minęli się z prawdą, bo
tylko ty i ja jesteśmy gejami i na pewno nie ukrytymi.
No cóż, w końcu jest powiedzenie: „W każdej plotce jest ziarenko prawdy”, ale czy tylko
ziarenko...??