środa, 14 października 2015

wtorek, 8 lipca 2014

One-shot: „Każda plotka ma w sobie ziarenko prawdy...”

Wiem... SUMIMASEN!!! Długo nic nie było, ale po długim zastanowieniu i zaakceptowaniu przez "betę" oddaję wam w ręce ten mały dodatek...

One-shot: „Każda plotka ma w sobie ziarenko<?> prawdy...”

8:15.
Szkolny korytarz.

-Słyszałaś najnowszą plotkę?-blondynka szepnęła koleżance do ucha.
-Jaką?!
-Podobno widziano jak Akashi-kun ostatnio wracał do akademika cały w czyjejś krwi. Mówią, że cały klub koszykówki to przykrywka dla jakiejś mafii.
-No co ty?! Wyobrażasz cobie, żeby Kise-kun mógł kogoś zabić, bo ja nie!!-po wypowiedzeniu ostatnich słów, dziewczyny mogły usłyszeć jak zza ich pleców dobiega prychnięcie. Dziewczęta pisnęły i odwróciły się by zobaczyć kto podsłuchiwał ich rozmowę.
-Kise-kun!!- pisnęły obie pannice.
-Nie ładnie tak plotkować moje piękne.- mruknął uwodzicielsko.- A teraz panie wybaczą, ale mam spotkanie drużyny.- na pożegnanie skłonił się niczym wierny sługa i oddalił się od dwóch plotkarek, znikając za rogiem.- Co za debil! Zabiję Akashi'ego. Zawsze powtarzamy mu: „Pozbądź się WSZYSTKICH śladów po misji!!”. A ten co? MA WSZYSTKO W DUPIE!!- mruczał do siebie blondyn, kierując się do hali sportowej.

8:25
??

-Wszyscy są? Zobaczmy... Ja- jestem, Tetsuya- jest, Aomine- jest, Mido...
-Akashi!! Ty idioto!! Co to za szlajanie się po terenie szkoły cały pokryty krwią?!! I TO JESCZE NIE SWOJĄ!!- do sali wleciał wkurzony blondyn.
-Ryota. Jak miło, że się zjawiłeś.- mruknął czerwonowłosy, nie przejmując się wybuchem kolegi i wpisując coś do swojego zeszytu.- A teraz zamknij japę i siadaj jak wierny piesek na swoje miejsce. Nie mamy czasu na twoje zabawy. Mamy misję. Oto nasz cel.- na ścianie wyświetlił się obraz wysokiego, czerwonowłosego chłopaka.- To Kagami Taiga. Wcześniej mieszkał w Stanach. Należał tam do grupy zwanej „Monster”. Misja ma oznakowanie C6. Kto się za to weźmie?? Może...
-Ja się tym zajmę.- wypowiedź Seijuro przerwał pusty głos, dochodzący z kąta sali. Wszyscy jak jeden mąż odwrócili się by spojrzeć na postać, która w tej samej chwili wstała z krzesła i kończyła składać swą ukochaną broń- Glocka.
-W takim razie Midorima, przekaż mu dane.
-Tak, szef.- odpowiedział zielonowłosy.- Wszystko dostaniesz na następnej przerwie.
-Nie trzeba. Na jutro wszystko będzie gotowe. To nara.- włożył broń za pasek spodni i zakrył marynarką z mundurka. Wyszedł.
-Nie potrzebuje informacji?? To skąd będzie wiedział, gdzie go złapać?!- pienił się Aomine.
-Zobaczymy co z tego wyniknie.

10:28
Mieszkanie Taigi.

Szlag, że też musieli mnie przenieść właśnie teraz. Chociaż... Będę bliżej Kuroko... Aaaa... Nie wiem co robić.
Takie i inne myśli chodziły po głowie Kagami'ego. Chłopak z nerwów zaczął czyścić swój mały arsenał, kiedy w połowie czyszczenia lufy rozległo się dzwonienie domofonu. Czerwonooki poderwał głowę i podnosząc się z klęczków podszedł do domofonu.
-Słucham?- powiedział podnosząc słuchawkę.
-Kotek, to ja.- usłyszał głos ukochanego. Tak. Ukochanego. Wielki Taiga jest gejem.
-Jeszcze raz mnie nazwiesz kotkiem, a zrobię ci krzywdę. Właź.- wcisnął guzik otwierając drzwi na dole. Odkładając słuchawkę, otworzył zamek w drzwiach. Nie zdążył nawet odejść, a drzwi się otworzyły i na jego plecach wylądował mniejszy, blady chłopak o niebieskich włosach i oczach.
-Ale ty jesteś kotkiem. Moim kotkiem.- cmoknął czerwonookiego w policzek.- Prawda?
-Oczywiście. A tak w ogóle co tu robisz? Miałeś wpaść dopiero jutro?-mruknął Kagami, zdejmując rzepa z pleców.
-Tak, ale mam misję. Związaną z tobą i nie... Nie mam cię zabić, tylko zrekrutować.
-To zadanie wykonane.- pocałował ukochanego w usta, na co ten wybuchł śmiechem.- Co cię tak bawi?
-Ostatnio chodzą plotki, że klub koszykarski naszej szkoły to klub ukrytych gejów lub jakaś mafia.
-Hahaha. Jedno na pewno odgadli: jesteście mafią. A co drugiego trochę minęli się z prawdą, bo tylko ty i ja jesteśmy gejami i na pewno nie ukrytymi.


No cóż, w końcu jest powiedzenie: „W każdej plotce jest ziarenko prawdy”, ale czy tylko ziarenko...??

sobota, 4 stycznia 2014

Prolog

Zapraszam na wstęp do mojego opowiadania.
 Z góry ostrzegam, że postacie mogą różnić się od oryginału.
Całe opowiadanie będzie pisane z perspektywy Kagami'ego, jednak mogą zdarzyć się wyjątki.

Kagami Taiga i Kuroko Tetsuya- niby dwie odmienne osoby, a jednak jedno identyczne marzenie. Odnaleźć tą prawdziwą miłość. Kagami w brew pozorom był uczuciowy i dawał się ponieść nie jednemu uczuciu, przez co nie raz się sparzył. Po ostatnim razie zamknął się on na uczucia. Można by rzec, że stał się wredny i skupił na koszykówce. No bo czy to możliwe, że nie istnieje osoba niższa od niego, kochająca jak on koszykówkę i również pragnąca miłości. Nie wiedział, że ideał posiadający wszystkie te cechy ma pod nosem. Tą osobą był nikt inny jak Kuroko. Tetsuya miał jednak odrobinę inne poglądy. Uważa, że taka osoba jak on- z pozoru zawsze obojętna i spokojna- nie może być pokochana. W końcu on tylko chce faceta wyższego od niego, lubiącego w choć minimalnym stopniu koszykówkę, przy której czuł się bezpiecznie. Fakt, miał niby dwóch adoratorów, ale wiedział, że u nich to tylko zauroczenie i do tego nie jego osobą, a "talentem". Obydwoje mieli tą drugą połówkę tuż przed nosem. Wystarczyło zrobić krok w jej kierunku. Czy rozłąka im w tym pomoże, czy też zniszczy więź między nimi?

czwartek, 2 stycznia 2014

Ohayo... ^.^

Dzięki drobnej sugestii mojej przyjaciółki i znajomej, która mówiła, że z chęcią poczytała by opowiadanie yaoi z animki/mangi "Kuroko no basuke" znane też pod nazwą "Kuroko no basket", postanowiłam stworzyć ten blog.
 Tak moi drodzy. Dobrze przeczytaliście. Jest to blog o tematyce yaoi, czyli o związkach męsko-męskich. Do tego ostrzegam, że już w pierwszych rozdziałach mogą pojawić się sceny erotyczne. 
A WSZYSTKICH HOMOFOBÓW GRZECZNIE PROSZĘ O OPUSZCZENIE BLOGA BEZ KOMENTARZY!